|
|
Najlepsze aukcje!
Czas na kawały!
Walesa wybral sie z malzonka na premiere baletu "Jezioro Labedzie". Tuz po
rozpoczeciu, nasz zmeczony maz stanu usnal. Obudzily go oklaski po zakonczeniu
przedstawienia. Nieco zmieszany Walesa pyta sie wspolmalzonki:
- Danka, czy ktos zauwazyl ze troche przysypialem?
Odpowiedz:
- Ci na widowni to nie ale ci na scenie to zaraz jak zasnales zaczeli chodzic
na palcach.
Spotkala sie polska kura z amerykanska. Amerykanska chwali sie polskiej
ze ja dobrze karmia, ze znosi przez to wieksze jajka, za ktore
placa o dzisiec centow wiecej.
A na to polska kura:
- Za glupie dziesiec centow wiecej ja sobie dupy nie bede rozdzierac!
- Jakie byly ostatnie slowa Majakowskiego, zanim popelnil
samobojstwo?
- ...?
- "Towarzysze, nie strzelajcie".
Dlaczego blondynka wdrapuje sie na szklana sciane?
Zeby zobaczyc, co jest po drugiej stronie.
W lazni waza wiezniow.
- 75 kilo... nawet calkiem niezle. Kolejna piatka - na wage!
Kilka malpoludow zmeczonych dluga wedrowka zrobilo sobie przerwe na odpoczynek.
Kilka polozylo sie na ziemi, a jeden wlazl na jakies drzewo czy cos takiego
(w kazdym razie byl wyzej niz reszta). Patrzy a tu ma reku taki fajny duzy
kamien. Patrzy w dol a tam siedzi sobie jego kumpel, tez malpolud. Pomyslal
chwile i lup! zrzucil kamien na glowe kolegi. Przez chwile byla cisza, ale
potem wszyscy zaczeli sie smiac. Taki oto byl pierwszy dowcip sytuacyjny
w dziejach ludzkosci.
Potem (pare tysiecy lat pozniej) poczucie humoru przeszlo potezna ewolucje.
Na przyklad piraci lubili robic taki dowcip. Jezeli nie podobal im sie jakis
facet to nacinali mu brzuch, wyciagali kawalek jelita i przybijali je do
masztu, a nastepnie podpalali delikwentowi portki (nie wiem czy slowo
spodnie bylo juz w uzyciu). Przy ogolnej wesolosci facet biegal po pokladzie
wypruwajac z siebie flaki. Weseli chlopcy byli z tych piratow!
A moze ktos zna jeszcze jakies dowcipy sytuacyjne?
Lechu stawia codziennie przed pojsciem spac dwie szklanki
na nocnym stoliku. Jedna jest z woda, druga pusta.
Bowiem gdy budzi sie w nocy to czasem chce mu sie pic,
czasem nie.
- Dlaczego w Wźchocku wszyscy chodzź w kaskach?
V1: Bo urwa? si sznur w dzwonnicy i ko?cielny rzuca kamieniami.
V2: Bo so?tys wjecha? p?ugiem na min, so?tys ju spad?, p?ug jeszcze nie.
Pewna kobieta przechodzila obok domu publicznego, gdzie odbywala sie
wyprzedaz sprzetow. Kupila papuge w klatce, przyniosla ja do domu.
Klatka byla przykryta plachta, ktora kobieta podniosla.
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama - odzywa sie papuga.
Kobieta szybko zakryla z powrotem klatke plachta. Po jakims czasie ze
szkoly przychodza corki i dopominaja sie, aby im pokazac papuge. Matka
postanawia zaryzykowac i odkrywa klatke:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama i nowe panienki...
Klatka zostaje z powrotem zakryta. Przychodzi z pracy maz i tez chce
widziec papuge. Kobieta postanawia dac jej ostatnia szanse i odkrywa
klatke:
- O, nowy burdel, nowa burdel-mama, nowe panienki, tylko Zygmus ten
sam stary, wierny klient.....
Do lekarza przychodzi facet z onź.
- Panie doktorze, ja chyba jestem chory, Moja ona
mnie zupe?nie nie podnieca...
- Prosz, niech pan wyjdzie do poczekalni...A pani niech
teraz zdejmie stanik, majtki i po?oy si na leance...
No dobrze moe si pani ubra?.
Wo?a ma.
- Niech si pan nie martwi, jest pan zupe?nie zdrowy,
ona mnie te nie podnieca.
Opisy gg!
Baby I love You...Baby I need You...
Nie miej stresu ani frustracji! Z każdym dniem jesteś bliżej wakacji!
Strach przed utrata milosci robi z nas tchorzy...
ZJEDZ NOGĘ, ZAGRYŚ PIĘTĄ, POPIJ MAKARONEM
Miłość to zbrodnia mówi żaba całując jeża
Byłam...Jestem...Będę...Lecz nie zawsze taka sama...
pomysl ze to sen ze to wcale nie dzialo sie ... tak bedzie lepiej :*
Najlepszy widok z rana : Twoja Buzia ujarana :)
Wycinki z ciała blondynki=(o)(o)-(Y)-|Y|
dOpIeRo W gRoBiE zApOmNe o ToBiErn gDy MoJe PoWiEkI zAmKnĄ sIę Na WiEkI
Strefa gracza...!
Wiedza powszechna!
Polska. Ochrona przyrody i środowiska
Polska. Ochrona przyrody i środowiska Stan prawny i organizacyjny. Polska należy do krajów, w których najwcześniej podjęto i rozwinięto akcję ochrony przyrody; zapoczątkowana przez naukowców (L. Zejszner, M. Siła-Nowicki, M. Raciborski, J.G. Pawlikowski i in.), wkrótce zyskała poparcie społ. (zwł. działalność Pol. Tow. Tatrzańskiego i Pol. Tow. Krajoznawczego). Sejm Krajowy we Lwowie 1868 wydał akt prawny, pierwszy tego typu na świecie, obejmujący ochroną tatrzańskie zwierzęta kozicę i świstaka. W okresie międzywojennym stworzono w tej dziedzinie podstawy prawne (1934 ustawa o ochronie przyrody), organizacyjne (np. utworzenie 1919 Państw. Rady Ochrony Przyrody), nauk. (W. Szafer, A. Wodziczko, W. Goetel i in.) i społ. (1928 zał. Ligi Ochrony Przyrody); zapoczątkowano restytucyjną hodowlę żubrów (1929) i koników typu tarpana leśnego (1936) oraz tworzenie pomników i rezerwatów przyrody oraz parków nar.; już wówczas wysunięto prekursorskie kwestie: ochrony wód przed zanieczyszcz...Estonia. Literatura.
Estonia. Literatura. Najstarsze drukowane zabytki w języku estońskim należą do literatury rel.: katechizm katol. (1517) hipotetycznie, pisma protest. (1525), katechizm luterański (1535), przekład Biblii hebrajskiej (1739), inicjatorem artyst. poezji estońskiej był K.J. Petersen, przedstawiciel klasycyzmu, nawiązujący do wzorów twórczości lud.; z bogatych tradycji folkloru estońskiego zrodził się epos nar. Kalevipoeg (185761), oparty zwł. na legendach i pieśniach, zbieranych początkowo przez F.R. Fählmanna, ostatecznie oprac. przez F.R. Kreutzwalda; 2. poł. XIX w. to okres tzw. odrodzenia nar. i dojrzałego romantyzmu, rozwoju poezji i dramatu (L. Koidula) oraz teatru estońskiego (powstał w latach 70.); koniec XIX i pocz. XX w. znamionuje intensywny rozwój realist. powieści i noweli, zwł. o tematyce społ. (E. Vilde, A. Kitzberg, E. Särgava-Peterson, J. Liiv); za arcydzieła estońskiej dramaturgii uznano utwory Kitzberga; 190507 rozkwit ruchu młodoest. Noor...
Encyklopedia!
OŁTARZ Ołtarz w kaplicy Zygmuntowskiej w katedrze na Wawelu, 1531-38
Ołtarz: nastawa Narcisa Tomé umieszczona w gotyckim chórze katedry w Toledo, 1721-32
Ołtarz Gandawski, Hubert i Jan van Eyck, 1432
miejsce składania ofiar kultowych, znane we wszystkich rozwiniętych religiach; pierwotną formą o. były wzniesienia usypane z ziemi lub ułożone z kamieni (często był to naturalny, pojedynczy wielki głaz, np. o. jaćwieski koło Starych Juch w woj. warmińsko-mazurskim); o. często wiązał się z kultem zmarłych, przy grobach stawiano płyty lub stoły z ofiarami (staroż. Egipt); w świątyniach wznoszono o. na dziedzińcach lub w pomieszczeniach okalających sanktuarium; Żydzi w okresie przed diasporą umieszczali o. całopalne na dziedzińcu przed świątynią oraz mniejsze o. kadzielne wewnątrz budowli; w starożytnej Grecji i Rzymie o. nadawano różny kształt i rozmiar: najczęściej ustawiane były na placach przed świątynią poświęconą wybranemu bóstwu, na miejskim placu, w świętym gaju, przy źródłach, na święt...SOKRATES Sokrates
filozof grecki, jedna z gł. postaci myśli eur.: syn rzeźbiarza Sofroniskosa i położnej Fajnarety, ożenił się z Ksantypą, z którą miał 3 dzieci; całe życie spędził w Atenach; powołany do wojska odznaczał się odwagą i zimną krwią w bitwach pod Delion, Amfipolis i Potidają; w młodości pozostawał w kręgu sofistów; z czasem poświęcił się całkowicie działalności pedagogicznej, którą prowadził na ulicach i placach Aten, w odróżnieniu od sofistów nie pobierając za to zapłaty. Jego metoda polegała na wciąganiu słuchaczy do rozmowy, podczas której wykazywał fałszywość poglądów swoich rozmówców, naprowadzając ich w kierunku prawdziwych rozstrzygnięć dyskutowanych problemów (np. czym jest pobożność? czym jest odwaga? czym jest sprawiedliwość?); swoją metodę określał jako położniczą (majeutyczną), gdyż - podobnie jak jego matka - tylko pomagał obywatelom w rodzeniu prawdziwych sądów i myśli. Działalność S. jednała mu licznych entuzjastów, ale także wrogów, a Platon w swoich dialogach c...
Wielka literatura!
, tasak, co od Księcia miałem w podarunku;
Pas opatrzyć, czy kula jest w każdym ładunku".
"Strzelby - krzyknęli wszyscy - mieć na pogotowiu!"
Asesor wołał ciągle: "Ołowiu, ołowiu!
Formę do kul mam w torbie". "Do księdza plebana
Dać znać - dodał pan Sędzia - żeby jutro z rana
Pan Tadeusz 140
Adam Mickiewicz
Mszę miał w kaplicy lesnej; króciochna oferta
Za myśliwych, msza zwykła świętego Huberta".
Po wydanych rozkazach nastało milczenie;
Każdy dumał i rzucał dokoła wejrzenie,
Jak gdyby kogoś szukał; z wolna wszystkich oczy
Sędziwa twarz Wojskiego ciągnie i jednoczy:
Znak to był, że szukają na przyszłą wyprawę
Wodza i że Wojskiemu oddają buławę.
Wojski powstał, zrozumiał towarzyszów wolę
I uderzywszy ręką poważnie po stole,
Pociągnął złocistego z zanadrza łańcuszka,
Na którym wisiał gruby zegarek jak gruszka:
"Jutro - rzekł - pół do piątej przy lesnej kaplicy
Stawią się bracia strzelcy, wiara obławnicy".
Rzekł i ruszył od stołu, za nim szedł gajowy;
Oni obmyślić maj
bronie
I poglądają z trwogą ku zachodniej stronie,
Jakby z tej strony miał się objawić cud jaki,
I uważają z trwogą wracające ptaki.
Bo już bocian przyleciał do rodzinnej sosny
I rozpiął skrzydła białe, wczesny sztandar wiosny;
A za nim, krzykliwemi nadciągnąwszy pułki,
Gromadziły się ponad wodami jaskułki
I z ziemi zmarzłej brały błoto na swe domki.
W wieczór słychać w zaroślach szept ciągnącej słomki,
I stada dzikich gęsi szumią ponad lasem,
I znużone na popas spadają z hałasem,
A w głębi ciemnej nieba wciąż jęczą żurawie.
Słysząc to nocni stróże pytają w obawie,
Pan Tadeusz 450
Adam Mickiewicz
Skąd w królestwie skrzydlatem tyle zamieszania,
Jaka burza te ptaki tak wcześnie wygania.
Aż oto nowe stada, jakby gilów, siewek
I szpaków, stada jasnych kit i chorągiewek
Zajaśniały na wzgórkach, spadają na błonie:
Konnica! dziwne stroje, niewidziane bronie,
Półk za półkiem, a środkiem, jak stopione śniegi,
Płyną drogami kute żelazem szeregi;
Z lasów czernią się czapki
osła się ze swojego miejsca, podbiegła do Piotra, położyła rękę na jego ramieniu. Piotr przechylił głowę i pogładził jej dłoń policzkiem.
- Miśka! - zawołał ciepło.
- Usiądź tu, Piotr, na moim miejscu! Julek, postaraj się o jeszcze jedno krzesło!
Podczas gdy krzesło wędrowało ponad stolikiem, Piotr przysunął twarz do mojej twarzy, zupełnie bliziutko. Nie widziałam jego oczu, ukrytych za ciemnymi szkłami.
- Serwus, Piotr! - powiedziałam wyciągając rękę, której nie zauważył.
- Serwus, Mada! Tak mi się zdawało, że to ty!
Zdawało mu się. A więc widział jeszcze gorzej niż w zeszłym roku! Wszyscy patrzyliśmy na niego z zatroskaniem. Tylko na twarzy Miśki widać było rozpacz, której nie musiała nawet ukrywać, wiedziała przecież, że dla Piotra jej twarz jest jedynie rozmazaną, jasną plamą.
Siedzieliśmy pod Parasolami do obiadu. Marianna zlękła się, kiedy zegar wybił pierwszą.
- Słuchajcie, ja powinnam już dawno być w domu! U nas obiad o pierwszej! Julek, odprowadź mnie i poczaruj mamę
|